Dwa z najczęstszych przemówień weselnych obok mowy świadka: ojciec panny młodej i sam pan młody. Oba przykłady są w pełni sformułowane, około trzech do czterech minut mówienia, z komentarzem o mechanice.
Przykład 1: Mowa ojca panny młodej
Sytuacja: ojciec panny młodej otwiera część wieczoru z przemówieniami, 100 gości.
Gdy Anna miała cztery lata, po raz pierwszy wyszła za mąż. Za sąsiedzkiego chłopca, Tima, w piaskownicy, gumowym kółkiem z mojej skrzynki z narzędziami. Małżeństwo przetrwało jedno popołudnie. Potem Tim rozdeptał jej zamek z piasku, a Anna wniosła o rozwód: głośno, przy świadkach, mając cztery lata.
Nie opowiadam tego, żeby zawstydzić Annę. Opowiadam to, bo tamtego popołudnia pokazało się coś, co jest prawdą do dziś: moja córka dokładnie wie, czego chce. I czego nie chce. Kto rozdepcze jej zamek z piasku, ten wylatuje.
Możesz więc sobie wyobrazić, Markusie, jak dokładnie się przyglądaliśmy, gdy po raz pierwszy usiadłeś przy naszym stole. Powiem ci dziś szczerze: nie przekonałeś nas od razu. Nie dlatego, że coś było z tobą nie tak. Ale dlatego, że trzydzieści lat Anny to wysoko zawieszona poprzeczka.
A potem przyszła zima, w której moja żona zachorowała. Ten, kto tygodniami co drugi wieczór stawał pod naszymi drzwiami z jedzeniem, bez rozgłosu, bez tego, żeby ktokolwiek go o to prosił — to byłeś ty. Wtedy wiedziałem: ten nie rozdeptuje zamków z piasku. Ten buduje razem z innymi.
Anno, moje dziecko. Nie oddaję cię dziś. To byłoby złe zdanie, przecież nigdy nie dałaś się nikomu oddać. Ja tylko patrzę, jak idziesz dalej, i to dokładnie w tym kierunku, który sama sobie wybrałaś. Jak zawsze.
Wznieśmy kieliszki: za Annę i Markusa. Za dom pełen zamków z piasku, które się nie rozpadają.
Dlaczego to przemówienie działa: anegdota z dzieciństwa jest czuła, a nie żenująca, i zostaje przekręcona w dowód charakteru. Zięć nie dostaje frazesu („od razu wzięliśmy cię do serca”), lecz szczere, drobne tarcie, a potem najmocniejszy dowód, jaki ojciec może przytoczyć: konkretną zimę. Rezygnacja z zakurzonego „oddaję moją córkę” pokazuje postawę i trafia dokładnie w charakter panny młodej.
Przykład 2: Mowa dziękczynna pana młodego
Sytuacja: pan młody odpowiada na końcu części z przemówieniami, mówi w imieniu pary.
Ostrzegano mnie: mowa pana młodego to jedyna, w której nie da się niczego zepsuć, o ile padną trzy zdania. Dziękuję. Wszyscy wyglądacie wspaniale. I: moja żona ma we wszystkim rację.
Piękne jest to, że dziś wszystkie trzy są nawet prawdziwe.
Ale chcę dorzucić jeszcze czwarte zdanie. Pięć lat temu stałem w o wiele za głośnej kuchni, na imprezie, na którą wcale nie chciałem iść. Julia stała przy oknie i kłóciła się z kimś o latarnie morskie. O latarnie morskie! Z powagą, jakby chodziło o politykę światową. Nie powiedziałem ani słowa. Pomyślałem tylko: kimkolwiek ona jest — właśnie od niej chcę usłyszeć, jak kończy się ta historia z latarniami morskimi.
Pięć lat później wiem: ta historia nigdy się nie kończy. Julia ma swoje zdanie o wszystkim — o latarniach morskich, o rozmiarach łyżek, o właściwej kolejności zakładania skarpet i butów. A ja mam to wielkie szczęście, że przez resztę życia mogę słuchać.
Dziękuję moim rodzicom, którzy nauczyli mnie, że się zostaje, kiedy robi się trudno. Dziękuję rodzicom Julii: wychowaliście tę cudowną, wojowniczą kobietę i mimo to dobrowolnie wpuściliście mnie do rodziny. Dziękuję wszystkim, którzy są dziś tutaj, niektórzy z was przyjechali z drugiego końca kraju.
A Julio: w urzędzie stanu cywilnego powiedziałem „tak”. Tutaj, przed wszystkimi: robiłbym to codziennie od nowa. Za moją żonę!
Dlaczego to przemówienie działa: z przymrużeniem oka uprzedza oczekiwania wobec mowy pana młodego, a potem naprawdę je spełnia: podziękowania dla obu par rodziców i dla gości są obowiązkiem, ale tutaj są konkretne, a nie ogólne. Scena z latarnią morską zmienia „kocham moją żonę” w coś, co potrafi opowiedzieć tylko ta jedna para. Zakończenie należy wyłącznie do niej.
Różnica między nimi
Ojciec panny młodej opowiada o całym życiu i wybiera z niego dwie chwile. Pan młody opowiada o jednym jedynym wieczorze i pozwala mu reprezentować wszystko. Oba sposoby działają. Decydujące jest to, żeby wybrane momenty dowodziły tego, co przemówienie twierdzi.